Uwaga, uwaga

Od dobrych kilku lat nie oglądam telewizji. To chyba znak czasów, że nie korzysta się z tego medium tak często jak kiedyś. Jest YouTube i jak chcę sobie posłuchać o historii to odpalę sobie Drewniaka. Trochę nauki? Jest SciFun. Gdyby się tak zdarzyło, że akurat mam wszystko w dupie, no to zostaje stary Dem3000. No i się kręci. Może sam kiedyś coś nagram. Chociaż nie mam na to pomysłu, a Gonciarzem nie jestem, żeby robić livestreem z jedzenia kolacji więc może jednak nie. Czytaj dalej Uwaga, uwaga

Recenzcja: The Order 1886

Mam mniej więcej godzinę do ściągnięcia The Elder Scrolls Online. Podejście numer trzy. Wiem, że jest to dobre MMO RPG, wiem też, że system rozwoju postaci jest świetny. Odbiłem się poprzednim razem na trywialnej rzeczy. Na rozmiarze plecaka. Okazało się to być bardzo nachalnym elementem mikropłatności, a z drugiej strony nie miałem czasu na mozolne zbieranie surowców. Jednak, teraz wyczerpałem chyba wszystkie proste tytuły z mojej biblioteki, trzeba dać szansę. Czytaj dalej Recenzcja: The Order 1886

Gry i podwójne standardy

Od wielu lat gram. Ciężko było by mi powiedzieć, która gra lub seria są moimi ulubionymi. Ostatnio wolę gry, które mają mocno zarysowaną fabułę, korytarzowy model pokonywania poziomów i niezbyt wygórowany próg wejścia. Takie Uncharted, The Order 1886. Tam nie trzeba się zastanawiać nad sterowaniem, poukładaniem tych wszystkich przedmiotów w odpowiednie buildy. Można sobie po prostu iść przez fabułę i jakoś mocno nie zastanawiać się nad głupotami pokroju perki. Czytaj dalej Gry i podwójne standardy

Rok 2018

Ciut faktów, żeby się lepiej odnieść do problemu. Zacznijmy od tego, że jestem tolerancyjny jak mogę, ale z temperaturą powyżej 38° C człowiek ma prawo mieć gdzieś konwenanse i powiedzieć jak jest.

Wczoraj obudziłem się na chwilę, żeby sprawdzić czy świat nadal istnieje i odpaliłem sobie newsfeed na Facebooku. Ot. Chwila zaczerpnięcia realizmu. No i strzeliło mnie w pysk. Przespałem coś i się stanęło. Czytaj dalej Rok 2018

Duma

Muszę przyznać, że będąc przed trzydziestką i popijając bananowego Nesquik`a można dojść do ciekawych wniosków. Prawdą jest, że ostatnie tygodnie są niesamowicie intensywne i trudne psychicznie. Całe dnie na pełnych obrotach, praktycznie zero chęci do jakiegokolwiek relaksu. W zasadzie jest to typowy objaw do bycia PO projektu, który się kończy. Kurczy się czas, terminy gonią, królewski skarbiec świeci pustkami. Każdy kto robił projekty IT wie z czym to się je. Czytaj dalej Duma