Życie na maksa

Nie wiem czy to kwestia wieku czy dojrzałej relacji, którą budowałem od wielu lat, ale poczułem się ostatnio co najmniej dziwnie. Mam nieodparte wrażenie, że gdzieś się ten świat zapędził i tacy fajni, poprawni politycznie to my jesteśmy tylko na obrazkach w telewizji i to nie wszystkich. Oczywiście nie jestem zwolennikiem, żeby dorosłemu człowiekowi nie powiedzieć, że jest głupi jeśli jest, a przynajmniej, gdy jak mawiał wielki mędrzec „głupi ten co głupio robi”.

Na początku odniosę się do treści, które opublikowała Anja Rubik. Dla osób, które jej nie znają to jest ona modelką oraz działaczką społeczną. Wspiera ruchy pro ekologiczne (z którymi nie zawsze się muszę zgadzać) oraz ostatnio buduje platformę edukacji seksualnej, która swoją drogą jest niezła. No i ma zasięgi. Do tego momentu nie dała jakiejś poważnej plamy, więc warto się zainteresować działalnością. O np. tym:

Wczoraj wyciągnęła zdjęcia z pewnej książki do nauczania życia. Temat jest oczywiście delikatny bo przecież dlaczego szkoła ma nauczać życia nasze dzieci? Jest w tym sporo racji. Oczywiście prawda leży gdzieś pośrodku. Nie zgadzam się z tym, żeby moje przyszłe dzieci miały myśleć tak jak im ktoś karze, za wyjątkiem jego rodziców i to do pewnego momentu ich życia. Takie wyznaję zasady. Po prostu. Według mnie są zachowania nie akceptowalne, nawet jeśli jakaś aktualna linia społeczna mówi, że tak nie powinno być. Z drugiej strony nie mogę się też zgodzić na to, że gdybyśmy dożyli czasów, kiedy to nie szanuje się jakiejś mniejszości to moje dzieci miały by robić to samo. Może nie wszystkie zachowania są dla mnie estetycznie akceptowalne, jeśli tak jest to odwracam wzrok. Rewia Drag Queen, spoko, raczej nie koniecznie spotkanie na backstage, chociaż z drugiej strony, poziom techniczny chłopaków jest świetny. Mniej więcej tak rozumuję.

Dobra. Do meritum.

Dostałem w łapki kilka screenów z książki „Życie na maksa. Poradnik uczuciowo-seksualny”. Postanowiłem, że napiszę o niej kilka zdań, ale najpierw ją przeczytam. Zdziwiłem się nieco, bo Google informuje, że książki w zasadzie nie ma w sprzedaży. Może jest tak, że po prostu znikła z rynku, trafiła do niszowego odbiorcy i jej nie ma za wyjątkiem rynku wtórnego? Zacznijmy od opisu ze strony  http://sklep.pasterz.pl/zycie-na-maksa-poradnik-uczuciowo-seksualny-p-3882.html

 

Przewodnik po emocjonalnej i seksualnej sferze człowieka.

Bogato ilustrowana książka dostosowana w swym wyglądzie i treści do potrzeb współczesnej młodzieży. Autor w prosty i często humorystyczny sposób przedstawia katolicką wizję uczuciowości i seksualności człowieka, przytacza wiele konkretnych danych i faktów które podbudowują jego stwierdzenia.
Książka w interesujący sposób przedstawia fundamentalne prawdy potrzebne do prawidłowego kształtowania dorosłego życia młodych, nie pomija takich zagadnień jak antykoncepcja, aborcja,  seksualne relacje przedmałżeńskie.
Ukazuje powiązanie życia emocjonalnego z życiem seksualnym dając dobry fundament dla rozwoju i dojrzałości młodych ludzi.

Książka skierowana dla młodzieży powyżej 14 roku życia, dla wychowawców, rodziców i katechetów.

Ja wiem, że wyciąganie kawałków książki i mówienie o tym, że tak tam jest na każdej stronie to coś równie nie fajnego jak wybieranie kilka słów z wypowiedzi Korwina i robienie z tego burzy. Dobra, Korwin potrafi odpalić „protokół 5%” i zjednać wszystkie strony batalii politycznej przeciwko sobie. Ma do tego chłop talent. Z drugiej strony nie wszystkie jego wypowiedzi były głupie od początku do końca. Wielokrotnie pokazywał statystyki, które mogą nam się nie podobać, ale pokazują rzeczywistość. Jeśli się z nimi nie zgadzasz to dzisiaj nie zmienisz, możesz tylko i wyłącznie pracować nad jutrem.

Wracając do fragmentów opublikowanych przez Anje. Wrzucam zdjęcia, żeby każdy mógł sobie wyrobić zdanie nim przeczyta mój komentarz. Zaznaczam jeszcze raz, że podręcznik nie jest szczególnie dobrze dostępny w sprzedaży i został wydany w 2011 roku, więc kupić go trudno. A i jest jeszcze jedna ważna sprawa. Tej książki nie ma na liście podręczników dopuszczonych przez MEN na ten rok. Może była wcześniej. Tego nie mogę się dokopać w sieci. Afera pojawiła się ze względu na to, że podręcznik pojawił się na warsztatach organizowanych przez „Archipelag skarbów”, za co z resztą posypali głowę popiołem w oświadczeniu z 01.10.2018 http://www.program.archipelagskarbow.eu/aktual:aktualnosci

Jeszcze raz. Tej książki nie ma w szkołach.  Zdarzyło się raz i zdecydowanie o raz za dużo. Dla potwierdzenia proponują zajrzeć do listy podręczników dopuszczonych na lata 2018/2019: https://podreczniki.men.gov.pl/

Co widzimy na zdjęciach? W zasadzie to kulturę męskich troglodytów i niemych ofiar gwałtów. No i z jednej strony powinienem powiedzieć, że trzeba bronić kobiet i stanąć w jednej linii. Ale nie. Będę bronił facetów. Poważnie. Co autor miał w głowie uznając męską cześć populacji za troglodytów, którzy nie potrafią utrzymać zawartości gaci na uwięzi, a jak im się przypadkiem powie, że, no może nie właściwie postępują to się wielce obrażą i pójdą się wieszać (tak najczęściej się wieszamy o tym tutaj)? Nim zacznę krzyczeć, że jednak kobiety są inteligentne brew temu co publikacja insynuuje to jeszcze jedno. Ja wiem, że jak człowiek wypije to się zachowuje irracjonalnie i po mimo tego, ze nie wypada to uruchamia się gadzia część mózgu. Jednak czy naprawdę fakt, że kobieta jest ubrana ładnie oznacza, że chce iść z nami do łózka? Od wielu lat mieszkam w Warszawie i trzeba przyznać, ze zderzenie środków i dostępności odpowiednich usług czyni kobiety piękniejszymi. Spotykam dziesiątki wręcz wyzywająco ubranych dam, codziennie na swojej drodze. Jakoś nie kopulują w tramwajach czy też pociągach. Wygląda na to, że dosyć spokojnie stoją przy drzwiach i nie obawiają się o to, że ktoś im zrobi krzywdę. Chyba, że jest inaczej? Wiem, że Patrycja by mi powiedziała, że coś było źle, mała próbka, ale jednak.

Wracam do dziewczynek. Najbardziej paskudną rzeczą jest wmawianie młodemu człowiekowi, że jego możliwości są ograniczone. Nie mówię o możliwościach fizycznych. Jak ktoś ma 1,5 m wzrostu to zostanie wybitnym siatkarzem będzie co najmniej ciężkie, są inne sporty albo bardzo ciężka praca, które efekty będą mniejsze niż osób mających 2 metry. Jeśli takiej 10-12 letniej osobie wmawia się, że jest mniej inteligentna to ona będzie się zastanawiać nad tym czy tak faktycznie nie jest. Każda porażka w konfrontacji z kolegą będzie… naturalna. Po co się starać jeśli i tak nigdy nie dam rady? No właśnie?

Jednak najbardziej bolący jest aspekt „asertywności”. To już nie chodzi tylko o młode kobiety. Ogólnie. Wmawianie dzieciom, że trzeba być miłym dla oprawcy bo się poczuje źle? Czyście powariowali? Nie, zły znak interpunkcyjny. Wyście powariowali! Odkładnie. Człowiek, który to napisał upadł na głowę. Ja rozumiem, że jest to treść publikowana przez katolików dla katolików i należy w niej uznać, ze zasada drugiego policzka jest ciągle obowiązująca. Tylko, że szkoła jednak powinna być laicka. Jeśli ktoś Ci robi krzywdę to nie czekasz, aż się będzie w niej rozkoszował. Szukasz pomocy lub w ekstremalnych przypadkach radzisz sobie gazem pieprzowym w piance. Głęboko w poważaniu powinno się mieć uczucia agresora jeśli bezpośrednio mi zagraża. Można się potem zastanowić czy jednak nie jest tak, że ta osoba potrzebuje pomocy i w ramach np. postępowania sądowego wysłać go na leczenie, a nie do więzienia, ale to dopiero wtedy kiedy czuje się bezpiecznym. Jak wy to sobie wyobrażacie?

„Wiesz, jesteś przystojny i w ogóle, ale nie chciałabym, żebyś mnie dzisiaj gwałcił. Mam nadzieję, że nie czujesz się urażony, mogę Ci pomóc innym razem, zawsze możesz do mnie zadzwonić, a gdybym miała akurat ochotę na gwałt to na pewno ja zadzwonię do Ciebie.”

To już nawet nie brzmi absurdalnie.

Może przesadzam i fantazja mnie niesie zbyt daleko.

Pamiętajmy o dwóch rzeczach. Faceci to jednak nie są zwierzęta, a jeśli nimi są to ich miejsce jednak jest w odpowiedniej klatce. To, że teraz statystyki coś mówią, nie oznacza, że jest to wartość stała. Nigdy, ale to nigdy nie można tłumić w dzieciach chęci rozwoju jeśli to nie zagraża ich zdrowiu. Raczej nie byłbym zachwycony, gdyby moja 12 letnia córka chciała skakać ze spadochronem, z drugiej strony jeśli nie ma przeciwskazań to niech gra sobie w szachy czy inną siatkówkę. Miałem wrażenie, że płeć, nawet w 2011 roku nie była cechą istotną przy rozwoju człowieka.  Jeśli jednak tak jest to bardzo mi przykro.

Jeszcze na sam koniec dwie rzeczy:

http://www.niebieskalinia.pl/

i numery 801 120 002 lub 112

Tak na wypadek, gdyby ktoś wpadł na pomysł być jednak zwykłym gnojkiem. Nawet jeśli to takie zwykłe, grubiańskie, szowinistyczne żarciki w pracy. Szanujmy się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *