Demokracja 2.0

Ostatnie wybory i to co o nich myślę, skłoniły mnie do filozoficznych przemyśleń odnośnie samej struktury demokracji w naszym kraju. Szczególnie jej cykliczności.

Jestem od wielu lat pracownikiem dużej korporacji. Fakt, faktem rynek zmienia się często. To samo można powiedzieć o społeczeństwie i relacjach w nim zachodzących.

Jedno jest natomiast niezmienne. Były, są i będą projekty trwające po kilka, kilkanaście lat. Jedną z gorszych rzeczy, które można zmienić, to w projekcie, który idzie zgodnie z założeniami (nawet się lekko opóźnia), to wymieniać ludzi. Na dowolnym poziomie. Im dalej w las tym próg wejścia jest trudniejszy do osiągnięcia dla nowych członków zespołu. Tym trudniej jest dojść do tego co zostało zrobione, co jest do zrobienia i dlaczego w ogóle jest jak jest i ma być tak jak ktoś tam mówi.

Oczywiście wpuszczanie nowej krwi, potrafi odświeżyć perspektywę i spojrzeć na temat inaczej. W jakiś sposób nieznany dotychczasowym zespołom projektowym. Dobrze. Tak jest. Nie będę się spierał. Sam szukam inspiracji. Zabieram kogoś na chwilę do salki, żeby rzucił mi zdanie, które otworzy mi głowę na inne zagadnienie. Nawet jeśli jest to kolega Łukasz, któremu rysuję mniej lub bardziej skomplikowany algorytm, tylko po to, żeby na niego spojrzał i zadał jakieś pytanie. Najlepiej jeśli w ogóle nie wie o czym mówię, dzięki temu zada na pierwszy rzut oka pytanie naiwne i jednocześnie zmieniające moją percepcję. Dzięki.

Wracając jednak do struktury demokracji. To co mnie boli to brak stałości w polityce i programach rządowych. Co zmiana na poszczególnych szczeblach władzy, to zmiana wszędzie. Teraz pozmieniały się samorządy. Kto naiwny niech pierwszy rzuci kamień. Co się będzie dziać, tam, gdzie władza się zmieniła? Zgadnijcie.

Przez jakieś pół roku niewiele będzie się działo w spółkach miejskich, bo trochę nie wiadomo co robić, żeby się nie narazić, a co robić, żeby było dobrze, więc tak to będzie, że nic się nie wydarzy ryzykownego. Potem pozmieniają się ludzie na odpowiednich stołkach. Co z tego wyniknie? Trzeba będzie się dotrzeć z nowym szefem, niejednokrotnie człowiekiem zupełnie nie znającym się na tej działce, trochę z ulicy. Już pominę fakt, że trzeba komuś zapłacić odprawy.

Powyższe dzieje się też na szczeblu krajowym, średnio co kilka lat. Nieistotne są odprawy, chociaż one odchudzają budżet, czyli nasze portfele. Ważniejsze jest to, że przez kilka miesięcy w roku takie kolosy jak ministerstwa, potencjalnie mogą nie działać, bo nie wiadomo w jakim kierunku biec, co jest do dokończenia, kto czym się zajmuje.

Każda duża organizacja uczy się zarządzania zmianą. Tym jak się zmieniać wewnętrznie i mieszać umiejętności i pomysły, a jednocześnie nie przepalić kilku miesięcy na gapienie się w sufit i zastanawianie, w którym kierunku ma to wszystko podążać, bo ludzie nie wiedzą. Korporacje się tego uczą i robią to coraz to lepiej. Z roku na rok, ze zmiany na zmianę. I muszę przyznać, że początkowo był to chaos. Teraz, jest nieco lepiej. Co ja gadam. Ostatnia zmiana, którą miałem okazję oglądać, była co najmniej nieźle wykonana. Przynajmniej z mojej perspektywy. Może to kwestia doświadczenia i relatywnie szybkiego dostosowania się do sytuacji, może po prostu było to zrobione dobrze.

Dość o korporacjach. Chociaż państwo to trochę taka korporacja, tylko, że może mieć gdzieś koszty. Inwestorzy nie będą płakać, że koszty wysokie. I właśnie o tym.

Zacznę o tego, że nie znam się na sądownictwie i nie wiem czy powinno się coś z tym robić czy też nie. Z tego co udaje mi się posłuchać od znajomych, to wypadało by coś z tym zrobić i jeśli wiele osób tak mówi, to może trzeba.

Opowiem trochę o moim pomyśle na parlament i samorządy. Może być lekko trudny do ugryzienia jeśli popatrzymy sobie na aktualną formę demokracji, ale spokojnie. Wydaje się, że ma to sens i to większy od tego co mamy teraz.

Podstawą jest posiadanie odpowiedniego systemu informatycznego. Nie ma znaczenia to jaki jest to system. Musi być wydajny, prosty do konfiguracji i musi istnieć możliwość częstego z niego korzystania, tak za na rok, może dwa razy w roku. Wydaje się to proste? Niby tak. Musi to być jednak system, żeby było tanio.

Jak w sposób okrojony wyglądały by wybory i w ogóle sejm? No to poniżej. A i ważna sprawa. Trzeba by zmienić konstytucję. Koniecznie.

 

  1. Do Sejmu wybieranych jest 10 przedstawicieli każdego województwa
  2. Do Senatu wybieranych jest 2 przedstawicieli każdego województwa
  3. Poseł i Senator wybierany jest na dożywotnią kadencję, która może zostać skrócona poprzez:
    1. Odwołanie posła lub senatora ze stanowiska z powodów dyscyplinarnych
    2. Przekroczenie granicy 65 lat
    3. Niezdolność do pełnienia funkcji publicznej, np. ze względu na stan zdrowia
    4. Odwołanie poprzez odbywające się co 4 lata wybory zatwierdzające
  4. Poseł i Senator odwołany ze stanowiska z przyczyn dyscyplinarnych, po odwołaniu nie może pełnić funkcji publicznej
  5. Poseł lub Senator otrzymuje po osiągnięciu wieku emerytalnego świadczenia zgodne z obowiązującym prawem
  6. Poseł i Senator otrzymują comiesięczną pensję, której kwota brutto jest równa 5 krotności mediany wynagrodzenia netto w gospodarce
  7. Od pensji odprowadzane są składki zgodne z określonymi w ustawie dla Umowy o pracę
  8. Posłom i Senatorom nie przysługują dodatki i zniżki wynikające z pełnionego urzędu
  9. Posłowie i Senatorowie nie posiadają immunitetu i w przypadku skazania w sprawie karnej, sąd może złożyć wniosek o dyscyplinarne zwolnienie z funkcji Posła lub Senatora
  10. Poseł lub Senator otrzymuje dodatki do pensji, za osiągnięcie długoterminowych celów poprzez pracę w zespołach projektowych. Każdorazowo cele oraz wartość dodatków jest akceptowana przez Sejm i Senat zwykłą wielkością głosów, przy obecności połowy uprawnionych do głosowania. Wyniki osiągnięte przez inicjatywę ocenia NIK.

 

No i  co?

Jakie jest ogólne założenie? Wybieramy o wiele mniej ludzi na urzędy i wybieramy ich dożywotnio. Jak to dożywotnio? Bo, dzięki temu mogą prowadzić projekty ciągnące się bardzo długo i je kończyć bez zmieniania zasad w trakcie. Takie same założenia tyczą się ministerstw. Dokładnie tak. Nie będzie rewolucji w oświacie co zmianę władzy. Będzie ewolucja.

Zatem co jeśli ktoś jest leniwy, kradnie lub po prostu się nie nadaje? Teraz nie ma opcji go wykopać ze stanowiska. Tutaj jednak istnieje z jednej strony sąd koleżeński, a z drugiej zwykły. Idziemy z posłem do sądu i przedstawiamy dowody, że się nie nadaje, cyk dostaje wyrok i kopa w tyłek.

Oczywiście, może być tak, że ktoś nie jest rażąco nie fajny, ale jakiś taki nijaki. Wtedy działamy jeszcze prościej. Co cztery lata dajemy mu możliwość kontunuowania pracy lub go wymieniamy. Nazwałem to roboczo Wybory Zatwierdzające. Jeśli ktoś uzyska poparcie w swoim regionie to może dalej piastować urząd. Jeśli nie to sorry. Wypad. Możesz kandydować na swoje własne stanowisko, ale teraz masz konkurentów. Trzeba się bić.

Co z kasą. Chciałbym, żeby nie była to zła forsa, bo mało pieniędzy na stołku korumpuje. Nie może być też za dużo bo to demoralizuje. Dlatego mediana wynagrodzenia. Jest to uczciwy wskaźnik. Dodatkowo jest ona pomniejszona dwukrotnie o obciążenie dla pracownika. Chodzi o to, żeby poseł też poczuł ile zdziera z człowieka pracy. Jak poczuje to zacznie się zastanawiać co z tym zrobić.

Tutaj też dochodzimy do znanego i lubianego pomysłu z korporacji. Posłowie zauważają, że podatki są za wysokie. Są wysokie bo mamy np. źle organizowany jakiś kawałek życia publicznego. Przetargi są słabo robione. Mamy zbyt wielu urzędników niskiego szczebla, których praca jest trochę zbędna. Tacy posłowie organizują się w grupę i wraz z ludźmi z ministerstwa jakiegoś tam uzgadniają, że zmniejszą obciążenie budżetu o 10 mln i będzie to cyklicznie wykonywane przez najbliższe 5 lat. Jeśli tak się stanie i NIK to potwierdzi to oni wypłacą sobie 1 mln z skarbu państwa na nagrody, które podzielą między sobą uczciwie, po równo, no chyba, że ktoś się będzie obijał to to zgłoszą i go wykluczą. Ma sens? Oczywiście, że tak. Jeśli komuś daje się forsę za myślenie i robienie, to będzie to robił i będzie w tym coraz to lepszy. Warunkiem jest tylko i wyłącznie to, żeby na projekt zgodził się sejmi i wyniki mierzył niezależny organ. Po za tym jest spoko.

Co jeszcze? Normalne emerytury z ZUS. Normalne świadczenia. Normalne prawa. Zero immunitetów i ulg podatkowych. Poseł ma chcieć pracować dla dobra kraju. Ma być dobrze wynagradzany jeśli jego działania poprawiają kondycję kraju. Bez dodatków. Oczywiście to jest też, niejako umowa o pracę. Dostaje normalnie nadgodziny, diety za delegacje, hotel jeśli potrzebuje. Niech ma to ręce i nogi.

Podobny układ zastosowałbym w samorządach, z tą różnicą, że tam liczba radnych musiała by być ograniczona liczbą głosujących. Jakiś promil tych osób. Nie więcej niż 10 osób. Co by nie było takiej patologii, że urząd miejski to setki urzędników, a miasto ma 200tys. mieszkańców. To nie ma prawa na dłuższą metę działać.

Co mnie w ogóle skłoniło do napisania tego tekstu? Liczba ~2 mln. Mniej więcej tylu urzędników żywię ja i moi koledzy z pracy. Do tego emeryci i renciści. Doszły nam jeszcze dzieci. Co do emerytów i rencistów nie mówię, że mam za złe, solidarność społeczna, chętnie się dokładam, babcia mnie karmiła i tyłek nosiła więc chyba mogę się tak odwdzięczyć? W kontekście dzieci, czyli niesławnego 500+ to mam wątpliwości, nie za bardzo mi się to podoba i szczerze mówiąc nie chcę poruszać za często tego tematu. Jednak. 2 mln. Ludzi na państwowym garnuszku to trochę zbyt wiele. Część z nich to policja, wojsko, lekarze i nauczyciele czy straż pożarna. Co do nich to złego słowa nie powiem, żałuję tylko, że tak niewiele zarabiają. To jednak jest mały kawałek całego systemu. Mamy setki tysięcy urzędników i należy się przyjrzeć czy w ogóle jest sens utrzymywać te urzędy. Poważnie, zrezygnujmy z części rzeczy.

Taka prośba na koniec. Jeśli ktoś dotarł do tego miejsca to może udostępnić ten tekst dalej. Jeżeli pojawiły się pytania lub komentarze, to chętnie podyskutuję. Tak czy inaczej. Mam taki pomysł, żeby wrzucić ten pomysł Robertowi Biedroniowi podczas burzy mózgów, może coś z tego wyniknie i jego zespół rozpracuje temat? Fajnie by było 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *